Porada: Jak zrobić portret w studiu?
Niniejszy tekst został oryginalnie opublikowany na moim blogu “Fotografia” w notce “Jak zrobić portret w studiu?”.
Poniższa porada w żadnym przypadku nie jest opisem jak zrobić dobry portret, bo praca z człowiekiem po drugiej stronie obiektywu jest jednym z najprzyjemniejszych, ale jednocześnie najbardziej wymagających wyzwań dla fotografa. Porada ta będzie jedynie próbą określenia punktu wyjścia do poszukiwań własnego stylu w fotografii studyjnej, ale jednocześnie zapewnia ona poprawne estetycznie wyniki.
- Wynajęcie studia fotograficznego jest niestety stosunkowo drogie (w Polsce ceny oscylują od 50zł do 200zł za godzinę pracy w standardowo wyposażonym studiu). Warto jednak spróbować pracy z oświetleniem studyjnym, bo daje one nieporównanie lepsze efekty niż fotografowanie przy świetle z okna lub innych zastępczych źródeł światła. Tanie studio można znaleźć przy szkołach fotograficznych, czasami też w domach kultury lub mniejszych agencjach fotograficznych.
- Standardowe studio powinno mieć na wyposażeniu co najmniej dwie studyjne lampy błyskowe o minimalnej mocy 500Ws (najlepiej płynnie regulowanej), nasadki do modelowania światła (na początek wystarczą dwa tzw. softbox’y, czyli rodzaj namiotu z białą tkaniną, który nakładany na palnik lampy, symuluje rozproszone światło dzienne), światłomierz do światła błyskowego (jedyne narzędzie pozwalające określić właściwą ekspozycję przy robieniu zdjęć na materiałach tradycyjnych, w fotografii cyfrowej można ewentualnie zobaczyć jak wygląda naświetlenie sceny na panelu LCD), zestaw teł (tła powinny mieć ok. 3 metrów wysokości i tyle samo szerokości oraz być zamocowane na specjalnym systemie ułatwiającym ich rozwijanie, co do kolorów to najlepiej sprowadzają się biele, czernie, szarości i brązy) i tzw. kostkę (mały osprzęt pozwalający na połączenie studyjnej lampy błyskowej z dowolnym aparatem wyposażonym w złącze lampy zewnętrznej, czyli gorącą stopkę). Przyda się też odosobnione miejsce do przebierania się i makijażu.
- Zaczynając przygodę z fotografią studyjną warto pomyśleć nad doborem modelki lub modela. Oczywistym wyborem wydają się być sympatia, czy atrakcyjne koleżanki lub koledzy, bo oczywiście, gdy ktoś się nam podoba, to znacznie łatwiej zrobić mu zdjęcie. Warto jednak pamiętać, że większość osób nie ma doświadczenia w pracy przed obiektywem i po prostu może okazać się zbyt spięta lub zawstydzona. Wiele zależy tu od osobowości fotografa, ale warto spróbować robić zdjęcia osobom o pewnym doświadczeniu w kontaktach z szeroko rozumianą publicznością, dla których pokazywanie siebie nie jest stresujące. Będą to oczywiście modelki, ale też artyści, lub inne osoby wystawione na publiczny ogląd swojej osoby. Nie jest to żadną reguła, ale czasami z takimi osobami pracuje się łatwiej.
- Jeżeli chodzi o sprzęt to najważniejszy jest stosowany obiektyw. Za tradycyjnie portretowe obiektywy uważa się te o ogniskowej dłuższej niż 85mm i mogące pracować na przysłonie 2.8 lub 4, bo umożliwiają one na uzyskanie izolującej obiekt głębi ostrości i są wolne od dystorsji geometrycznych, mogących źle wpłynąć na wygląd twarzy modela. Taka długość ogniskowej umożliwia też zachowania wygodnej i mało krępującej dla modela odległości (ok. 2m) przy zdjęciu twarzy lub korpusu. Chciałbym tu dodać, że nie zgadzam się z tym, że w fotografii cyfrowej można traktować obiektyw 50mm jako portretowy, który daje ekwiwalent ogniskowej rzędu 75-80mm. Z racji swojej ceny i jakości, stosowanie takiego obiektywu jest bardzo popularne, ale nie daje on odpowiedniej perspektywy do klasycznego portretu. Każdy, kto kiedykolwiek robił zdjęcia na tradycyjnym materiale obrazkowym (24x36mm) od razu zauważy, że wycięcie 40% kadru (format matryc APS-C) wcale nie oznacza zmiany ogniskowej i perspektywy, tylko prostą zmianę pola widzenia. Najrozsądniejszym wyborem do tradycyjnego portretu w cyfrze jest zoom typu 70-200 lub obiektyw stałoogniskowy 85mm.
- Ustawiamy początkowy kadr portretowy:
- Tło – szare w przypadku fotografii czarno-białej (ewentualnie białe lub czarne), brązowe (ewentualnie czarne lub białe).
- Światło – dwa softbox’y ustawione w odległości 1.5-2 metrów po obu stronach modela. Lewy softbox powinien zapewniać główne źródło oświetlenia i być ustawiony pod kątem ok. 45 stopni i podniesiony, tak by światło padało na modela lekko z góry. Moc lewej lampy powinna być tak ustawiona by dawać przysłonę ok. f/4. Prawa lampa może być ustawiona symetrycznie lub być obniżona i dawać światło lekko z dołu w celu rozświetlenia cieni rzucanych z góry przez lewą lampę. Jej moc może być ustawiona tak samo jak lampy lewej (wyrównane oświetlenie) lub o jedną (dwie) przysłonę niżej (w celu uzyskania delikatnego światłocienia). Tak ustawione lampy zapewnią uznawany w naszym kręgu kulturowym światłocień, w którym światło pada z lewej strony twarzy, a cienie pojawiają się po stronie prawej (warunkowany przez sposób w jakim piszemy lub oglądamy książki). Oczywiście nie jest jedyny sposób oświetlania portretu i w zależności od efektu jaki chcemy uzyskać warto wypróbować inne ustawienie lamp. Jeżeli chodzi o materiał poglądowy, pokazujący sposoby ustawienia oświetlania dla potrzeb portretu studyjnego, to polecam stronę – Portret – Fototv.pl.
- Podłączamy aparat do wężyka synchronizacyjnego lampy głównej, a drugą lampę ustawiamy w trybie “slave” (będzie błyskać razem z główną), albo korzystamy z innego, dostępnego systemy wyzwalania błysku (na podczerwień, radiowy).
- Ustawiamy modela i dokonujemy pomiaru światła światłomierzem z białą kopułką, przykładając światłomierz w okolicy twarzy, a kopułkę kierujemy w stronę, gdzie będziemy stać z aparatem. Wyzwalamy próbnie migawkę i sprawdzamy odczyt na światłomierzu. W celu zapewnienia małej głębi ostrości przysłona przy zadanej czułości powinna oscylować w granicach f/2-f/5.6. Dokonujemy ewentualnej korekty mocy lamp, pamiętając, że gdy chcemy uzyskać efekt światłocienia, druga lampa powinna dawać mniejszą ilość światła (o jedną, góra dwie przysłony, co można stwierdzić kierując kopułkę raz na światło główne, a potem dopełniające).
- Do aparatu wkładamy film o niskiej czułości lub na taką ustawiamy matrycę (ISO 50-160), żeby zapewnić najlepszą reprodukcję przejść tonalnych.
- Robimy kilka zdjęć wstępnych, żeby przyzwyczaić modela do błyskającego światła i oswoić go z naszą obecnością.
- Trudno mówić o konkretnych pozach, które się sprawdzają w portrecie. Warto wypróbować zdjęć twarzy, popiersia i z planu amerykańskiego. Warto wykorzystywać ujęcia en face, z profilu, a nawet z tyłu, gdy model obraca się do nas twarzą, ale stoi plecami. Dobrze utrzymywać kontakt wzrokowy z obiektywem, bo to przykuje uwagę oglądających zdjęcie. Można jednak robić portrety z zamkniętymi oczami, czy wręcz zasłoniętymi. Należy też eksperymentować z rożnym ułożeniem rąk (podpieranie, zasłanianie, obejmowanie się) i różnymi kątami patrzenia na modela (najczęściej dobrym zabiegiem jest fotografowania lekko z góry). Na pewno trzeba zwracać uwagę na to by nie eksponować wad fizycznych modela. Dlatego osoby z drugim podbródkiem powinniśmy fotografować z góry, osoby z dużym nosem raczej en face (chociaż może nam zależeć na wydobyciu cech szczególnych twarzy) itp.
Moje porady osobiste:
- Gdy modelka nas nie zna, warto wyrazić zgodę na jej przyjście z osobą towarzyszącą, żeby czuła się pewniej. Osoba towarzysząca nie może być jednak obecna przy samych zdjęciach, ani w zasięgu wzroku modelki (może poczekać w pokoju obok lub przejść się na spacer). Tak to już niestety jest, że w obecności znanych nam osób, trudniej jest się zdobyć na ekspresyjne pozy, nietypowe wyrazy twarzy i odważne zachowanie przed obiektywem.
- Gdy model wydaje się spięty, każcie mu się ruszać, zmieniać pozycję, bawić się ciałem, w ten sposób zobaczycie jaka poza może mu odpowiadać.
- Stosujcie rekwizyty, przede wszystkim krzesło, fotel lub kanapę oraz rożne sposoby siadania na nich.
- Od czasu do czasu spróbujcie rozbawić modela, ujęcia z samoistnym uśmiechem są cenniejsze niż trzymany grymas.
- Gdy wydaje się wam, że twarz jest napięta lub zmęczona poproście modela o zamknięcie oczu na kilkanaście sekund.
- Róbcie krótkie przerwy w zdjęciach.
- Zapewnij modelowi pełną intymność w przypadku przebierania się.
- Na początku nie przejmujcie się makijażem. Najczęściej wystarczy rozsądne użycie podkładu lub pudru, albo robienie zdjęć czarno-białych, które maskują większość wad cery (np. rumieńce).
Wykłady video o oświetleniu studyjnym zamieściłem w notkach:

